poniedziałek, 11 stycznia 2021

naprzeciw siebie

 

stoimy naprzeciw siebie 

czekając kto z nas

zrobi tym razem pierwszy ruch

po którym

coś może się z nami stać

- choć przecież wcale nie musi


można odwrócić się i odejść 

cofnąć

podejść do siebie jeszcze bliżej 

tak blisko że już bardziej 

się nie da

lub w bok przesunąć

aby zejść sobie z drogi 

która nas tutaj przywiodła


można też zacząć rozmawiać

jeśli nie dławi nas strach

lub jednak

pozwolić naszym ustom milczeć

by za jakiś czas

nie mieć o to do nich żalu


można też poudawać 

że wcale nas tutaj nie ma 

- albo sprawić

by na naszej twarzy 

pojawił się 

ten archaiczny uśmiech

z którego choćby Apollo z Tenei

gdzieniegdzie jest znany

 

ostatecznie można też użyć siły

licząc na czyjąś słabość

- tylko kto z nas

pójdzie wtedy dalej

a kto tutaj na wieki zostanie?


środa, 30 grudnia 2020

sprawa z Nikodemem - wersja 2.021

 

te dni przed nami są właśnie

wypełniane 

sztucznym powietrzem

na zamówienie życia naszego wietrznego 

produkowanym

przez hybrydowe drzewa

rosnącej w nas ciemności potępionej

do której światło

już dziś dostępu nie ma

spętane liną

niewidocznych znaków zakazu

ustawianych na drogach do wolności

zabieranych nam ponoć 

tylko na chwilę 

lecz kto wie czy nie na nieskończenie dłużej


wtorek, 15 grudnia 2020

lockdown

 

myślicie

że te szczepionki coś pomogą?

- pyta Pierwszy

ale w jego pytaniu słychać raczej ton rezygnacji

niż nadziei

 

ja już w nic im nie wierzę

bo jedyne co robią to wprowadzają jakieś kolejne

idiotyczne restrykcje

i chyba naprawdę chcą z nas wszystkich

znów zrobić potulnych niewolników

- odzywa się Drugi ze złością


z tą szczepionką też coś jest nie tak

ma być niby nową przepustką do starego życia

ale maskę na twarzy

będziesz musiał dalej nosić

i tylko Bóg jeden wie jak długo jeszcze

- dodaje rozgoryczony


gdzie się podziała jego życzliwa złośliwość?

- zastanawia się Trzeci przymykając oczy


chciałby zobaczyć teraz przyszłość

jej dobrą stronę

aby powiedzieć Pierwszemu i Drugiemu 

że nie będzie tak źle i wszystko wkrótce się jakoś

ułoży

ale boi się

że to co by tam zobaczył

nie tylko jemu

mogłoby się bardzo nie spodobać


wtorek, 8 grudnia 2020

w sieci

 

ponieważ ten rok jest "nieco" inny niż zwykle

umawiam się z przyjaciółmi na zdalne bezpieczne

spotkanie przedświąteczne

 - ale za kilka dni bo dziś jestem trochę zajęty


szukam w sieci dla swoich bliskich prezentów

które Święty Mikołaj im do domów przyniesie

 - dla niepoznaki 

za zamaskowanego kuriera sprytnie przebrany


wiem wiem

nie prezenty powinny być w te dni najważniejsze

lecz chcę jednak wierzyć 

że mieć mogą one swą ukrytą wartość

która nie jest równoważna tylko cenie na metce


piątek, 27 listopada 2020

pieczęć

 

gdy otwieram się w tobie ty 

zamykasz mnie sobą

i swym ciałem

oplatasz tę chwilę

by nie mogła stąd odejść

aż zmęczenie

nas w sen snu nie zamieni


a potem światło przychodzi

przynosząc ze sobą

zapach porannej kawy

i niebo na niebie

z odciśniętą słońca

złotą pieczęcią

na liście do naszych marzeń


środa, 18 listopada 2020

piknik abstrakcyjny


błękitne oktoniony spokojnie unoszą się 

w uroczej ośmiowymiarowej 

przestrzeni liniowej

nad zmęczonym ciałem liczb rzeczywistych


ciało 

pogrążone w psychofizycznym dualizmie

spogląda na nie z zainteresowaniem

zastanawiając się czy one też kryją w sobie 

jakieś mroczne tajemnice


słońce huśtając się na diagramie 

Hertzsprunga-Russella 

wyrzuca z siebie wiązki oscylujących neutrin

radośnie ścigających uciekające światło


szmer pobliskiego strumienia pozytonów

jakże kojąco działa na skołatane nerwy

 -  a wiklinowy koszyk 

pełen dietetycznych fotonów

wabi zapachem czasu który tutaj nie istnieje


środa, 4 listopada 2020

potwór

 

ta bestia 

pozbawiona wymiarów

i wymykająca się wszelkim definicjom

jest bardzo podobna do potwora 

o którym opowiada w jednym ze swoich wierszy

mój ulubiony poeta 

naśladujący głosy ptaków


byłem jednak niemal pewien

że tego potwora już nie ma że został ostatecznie

pokonany 

a może nawet zabity

i tak czy owak nigdy już tutaj nie powróci

 - ale byłem po prostu naiwny


bo wrócił 

jako barbarzyńska agresywna wściekła bestia

wyłaniając się z morza

tak jak to zostało kiedyś zapisane

 - ale tym razem jest to morze chorej nienawiści


wypełza butnie na ulice

zapuszcza swoje macki do wnętrza domów

znacząc znamieniem nicości umysły 

tych wszystkich

którzy nie wiedzą bo nie chcą wiedzieć

z kim mają do czynienia

 - będąc jednak bestią jednocześnie rzeczywistą 

i wirtualną

pokonanie jej wydaje się być z kategorii zadań 

niemożliwych do wykonania


ale to nie ją tak naprawdę należy pokonać

 - ona ma przecież swojego 

pana

to on dał jej swą moc swój tron i wielką władzę