czekając na przystanku na swój autobus
patrzę jak po drugiej stronie ulicy
wiewiórka ucieka przed atakiem wrony
tocząc z nią walkę na śmierć i życie
pomyka po drzew cienkich gałązkach
tak zwinnie i szybko jak tylko potrafi
w ostatniej chwili unikając dzioba
i szpon wrony zaciekłej w swym ataku
a może prawda jest zupełnie inna
niż to - co jak mi się wydaje - widzę
bo wrona chce tylko przepędzić wiewiórkę
chroniąc przed nią swe bezbronne pisklę?
"patrzeć" nie musi wcale znaczyć "widzieć"
wrony nie zawsze coś "rozdzióbać" pragną
urocza wiewiórka jest czasem złośliwa
a prawda bywa cenną częścią kłamstwa