niczym?
jak to jest być niczym puste miejsce nie zajęte przez nikogo
na starej zielonej ławce stojącej pod ścianą
opuszczonego kiedyś przez ciebie domu
przeznaczonego teraz (jak to się stało?) do rozbiórki
i cóż że błękit nieba nad nią jest wciąż taki sam ...
oczywiście ten dom nie jest TYM domem a ławka
którą - jak ci się wydaje - pamiętasz
nigdy pewnie nie istniała
(czy przypominasz sobie jakieś zaklęcie które na niej szeptałeś?)
to tylko symbole nierzeczywistości w którą dotąd wierzyłeś
(tolerowałeś akceptowałeś nienawidziłeś - albo jeszcze inaczej?)
lecz dziś możesz z nimi połączyć co tylko zechcesz
bo wszelkie zasady które znasz (albo KIEDYŚ znałeś?)
właśnie tracą
- i to wprost na twoich oczach -
jakiekolwiek znaczenie
lecz TY nie chcesz tego widzieć myśląc (?) że ciebie to nie dotyczy
gdy tak niewiele masz już sobie do powiedzienia
i tu się właśnie mylisz
- jeśli jeszcze kogokolwiek kochasz miłością prawdziwą
nawet
kiedy sam już w nią nie wierzysz