czwartek, 2 września 2021

po drugiej stronie obłoków


to żadne novum

że nie wszystko da się zawsze zobaczyć


bo zawsze znajdzie się jakaś ciemność

albo taka czy inna bariera

której nie przebije żadne światło ani fizyczne 

ani metaforyczne


nie wiadomo więc również jak daleko

można sięgać w nieokreśloność

ludzkiego bytu

 - a to zaburza porządek estetyki


być może właśnie o tym rozmyślał 

Anaksymander

spoglądając na obłoki rozpostarte na niebie

które przecież nie ze swojej winy

znów zaburzały mu 

konieczność poczucia czasu i materii


niedziela, 8 sierpnia 2021

rzeźba

 

temat wydaje się niełatwy

ze względu na naturalny surowiec i zaplanowany

wielowymiarowy efekt

 

jednak konsekwentna realizacja przyjętych założeń

oraz stosowanie przez podległych

rzeźbiarzy

metody małych kroków

by nie popełnić jakiegoś rażącego błędu

który wymusiłby zmianę 

tego wspaniałego ponadczasowego projektu 

opracowywanego od dawna przez tych

którzy przemyślnie ukryci przed naszym wzrokiem

postanowili stanowić nam przyszłość

a w nim porządek i prawo

(abyśmy nie pogrążyli się w odmętach pragnień)

używając do tego coraz lepszych narzędzi

i nowatorskich technik

powoli 

niemal niedostrzegalnie

nadaje naszym umysłom oczekiwany przez nich

wyglądający jak żywy 

lecz w rzeczywistości martwy

amorficzny kształt

jakże piękny w swej bezpostaciowej doskonałości


niedziela, 11 lipca 2021

brakteat

 

wydaje się że to co w nas istnieje

powinno być przeciwieństwem 

tego czego w nas nie ma 

lecz gdy spojrzeć na to chłodnym okiem

czyż nie są one jednym i tym samym?

 

lecz często obraz który zobaczymy

przed naszymi oczyma

tak szybko jak powstaje

równie szybko zniknąć gdzieś potrafi

zanim dobrze mu się przyjrzeć zdążymy


o ile nie zapisze się we wspomnieniach

które i tak potrzebą chwili

kiedyś mogą zostać odwrócone

na ich drugą stronę

w celu niekoniecznie uczciwym


a co na to Księżyc

 - ten niepoprawny lunatyk

i wierny przyjaciel niejednego poety

swoje drugie oblicze

kryjący przed nami od wieków?

 

trzeba by go o to spytać przy jakiejś okazji

bo on też wciąż pojawia się i znika

by co lat dziewiętnaście

wracać w to samo miejsce ekliptyki

z którego w podróż swą po niebie wyrusza


niedziela, 27 czerwca 2021

zlepek

 

te dni teraz są jakieś takie jakby niewyraźne

więc trzeba by z nich może coś zlepić

aby nabrały kształtu bardziej konkretnego

w perspektywie czasu której nam brakuje


trzeba by je zlepić w jakąś jedną całość

całość taką jak choćby nasze ludzkie ciała

które dzięki temu nie będą już dłużej

bytem niewidzialnym w historii zwierciadle


bo ciało a w nim dusza i krew to przecież życie

 - i cóż z tego że to życie jutro

wciąż może być jak i równie dobrze zniknąć

albo stać się morzem po którego falach idziesz 

lub miastem w którym szukasz swego cienia 

na ścianach nigdy niewybudowanych domów


niedziela, 30 maja 2021

w pół drogi


przestawiam litery w słowach

zepsutych w pół drogi do ciebie

 

może w ten sposób je naprawię

i znów ruszą z miejsca

w którym utknęły

 

nie mam lepszego pomysłu

ani innych narzędzi mogących

mi pomóc im pomóc


nie wiem tylko czy je zrozumiesz

kiedy do ciebie tak inne przyjdą


wtorek, 11 maja 2021

model standardowy

 

no i znów się coś nie zgadza

miało ich być cztery a może jest jednak pięć

 - tych sił

sił natury jak mówią naukowcy

ciągle zapatrzeni tylko w te swoje teorie 

i eksperymenty

tak jakby wszystko nimi można było

wytłumaczyć

 

a cóż mnie to obchodzi - powiesz

słuchając "Czasu i wody" Zuzanny 

wieczorem

gdy blisko są już twój sen i twoja bezsenność

 

być może nic

być może trochę

być może trochę więcej niż przypuszczasz


piątek, 23 kwietnia 2021

- bądź wierny marzeniom -

                                                                                       z cyklu "filmy i seriale"

- bądź wierny marzeniom - usłyszałem w jakimś serialu

nie pamiętam w jakim ale to całkiem mądre słowa - pomyślałem -

i doskonale się nadają na tytuł piosenki a nawet i wiersza

gdyby ktoś zechciałby może napisać

parę strof o tym czy marzenia w ogóle jeszcze istnieją

- tylko o które z nich tak naprawdę chodzi:

o te jakże często zuchwałe z lat dziecięcych 

czy te nieco późniejsze które już nas tylko sobą dręczą?

(gdyby ktoś pytał to poprzedni wers jest kolejnym świadomym 

nawiązaniem do słów jednego z moich ulubionych poetów)


cóż niektóre seriale są naprawdę niezłe - przyznaję - jak choćby 

Breaking Bad Sneaky Pete albo oryginalny Rake 

w którym zagrał - cóż za błyskotliwy pokaz auto-destrukcji -

Richard Roxburgh jako Cleaver Greene

 - i śledząc śmieszne i straszne losy ich bohaterów

jakoś nie mam poczucia że coś w zamian tracę

a jedynym z nimi problemem w razie powodzenia u publiczności

jest ich pączkowanie w kolejne sezony

co może jednak prowadzić do - delikatnie mówiąc -

lekkiego zmęczenia nadmiernie eksploatowanym tematem


lecz ten serial w którym teraz wszyscy gramy - jako statyści -

choć nikt nas nie raczył spytać o zdanie

i jego kolejne sezony przetaczające się niczym fale tsunami

przez oceany codzienności po których pływamy

przystań spokojną wciąż próbując znaleźć

- jest serialem kiepsko wyreżyserowanym  

w którym role główne obsadzili przybysze z obcej planety

(nie wiedzieć czemu zwą ją również Ziemią)

o tak koszmarnym braku warsztatu i ludzkiej empatii

że zaczyna nam - dosłownie i w przenośni - brakować tlenu