czasem śmiejemy się chyba trochę za głośno
jakbyśmy chcieli zagłuszyć
ten w duszy naszej wieczny niepokój
zbyt często pijemy też chyba za dużo
i przeklinamy trochę za mocno
lecz raczej można na nas liczyć w potrzebie
od czasu do czasu robimy nawet jakieś plany
na przyszłość i bliższą i dalszą
mimo niewiary w to co przynosi nam los
bywamy też zazdrośni o rzeczy tak małe
że potem ze wstydu się długo palimy
szukając wszędzie wody by ugasić ten pożar
tak bardzo jak kochamy umiemy nienawidzić
za wielkie nic i za małe wszystko
tak samo jak innych tak i samych siebie
i trochę za dużo mówimy prosto w oczy
o czym mówić jest teraz niepoprawnie
zapominając co srebrem jest a co - złotem?