środa, 27 listopada 2019

essentia rerum


zaglądam z boku
jednego
drugiego 
obchodzę dookoła albo tylko
tak mi się wydaje
(bo da się ale nic nie daje) 
próbuję zajrzeć od spodu
(ciężko)
wspinam się na palce
usiłując zajrzeć z góry
(jeszcze ciężej)
więc rozglądam się za stołkiem
albo krzesłem
(nie ma!)

sytuacja patowa tak jakby

nazwałbym to przedmiotem
nieodgadnionym
lub niepojętym w swej 
postaci
(sporna sprawa)
lecz przedmiotem nie jest
(jak sądzę)
raczej podmiotem
który ze swej sferycznej perspektywy
przygląda się
(zapewne z rozbawieniem)
na mój nadaremny wysiłek jego
poznania

co w takim razie dalej?

wtorek, 26 listopada 2019

niewinność

                                                                                
stoimy na tarasie patrząc
jak pogoda bawi się z porankiem
w kotka i myszkę

wiatr rozsuwa i zasuwa zasłony z mgły
igrając z promieniami słońca
wspinającego się po wzgórzach
pokrytych - pustymi już teraz - winnicami

pajęczyna 
zawieszona pod daszkiem tarasu
nie bacząc na nasze zazdrosne spojrzenia
stroi się w mgielne krople

pobliskie miasteczko
które wygląda jakby płynęło po morzu chmur
wydaje się być jeszcze pogrążone
w ciszy sennego błękitu

zanurzamy się
w zapachu najlepszej na świecie kawy
palimy jakże niepoprawne w tych czasach
papierosy

wysokie szczyty Monte Rosa
lśnią w oddali
białym jak niewinność śniegiem

poniedziałek, 18 listopada 2019

walizka


nad ranem
pakujesz moje sny do swojej walizki
i wychodzisz
zabierając przy okazji noc

gdyby podłoga była z desek
może usłyszałbym
jak skrzypi
uginając się pod ciężarem twoich kroków

ale nie jest

zawsze chciałem cię zobaczyć
i nadal chcę
wiedząc że to nierealne

bo na nic czujniki ruchu ani kamery
na podczerwień
choćbym je zamontował
w samym środku swojej głowy

na samym dnie mojej duszy

poniedziałek, 11 listopada 2019

powrót


długo cię nie było
ale w końcu wróciłaś

trochę inna niż kiedyś
ale ciągle tak samo piękna

czasem milcząca
jakbyś nie potrafiła znaleźć
odpowiednich słów
często zniecierpliwiona
jakbyś chciała szybko nadrobić
te wszystkie lata
swojej nieobecności

nie zawsze jesteś miła
to prawda
- ale możesz być
jeśli tylko zechcesz

w każdym razie zostań
skoro znów tu jesteś

proszę

czwartek, 31 października 2019

tylu z was


tylu już was jest
po tamtej stronie rzeki
na którą kiedyś spoglądaliśmy z tego samego brzegu
naszych myśli jakże
nieruchomych

tylu was już zamknęło
te drzwi nieznane
po raz ostatni mówiąc zadzwoń jak będziesz miał czas
pójdziemy na wódkę
albo kawę

tylu z was już odeszło
i nie wróciło
a ja nic o tym nie wiedziałem wiecznie zajęty sprawami
o których na śmierć swoją
zapomniałem

piątek, 25 października 2019

melodia


na szybie rosną krople deszczu
przeźroczyste
rosną jedna za drugą
nie do policzenia

i znikają

na ich miejscu wyrastają nowe
niby milczą
ale czasem słychać coś
co brzmi jak melodia skargi

i żalu
 

niedziela, 20 października 2019

czterowiersz ze spadochronem


czterowiersz wystukany z czarnej klawiatury
celuje w udające białą kartkę pole na ekranie
czasem mu się powiedzie lecz często pudłuje
gdy zawiedzie spadochron źle przygotowany