środa, 7 stycznia 2026

punkt osobliwości

                                                                  z cyklu "muśnięcie"

snuje się samotnie w pustce

którą do dziś nie wiadomo jak nazywać 

w poszukiwaniu 

odpowiedniego punktu osobliwości

od którego ponoć

wszystko ma się zacząć


zacząć - czy zostać w nim stworzone?

 

być może promieniujące tło 

tej całej historii 

która się jednak w końcu wydarzyła 

mogłoby coś wnieść 

do odpowiedzi 

na to intrygujące pytanie

ale z badania nikłych śladów

nie zawsze da się ustalić kto je zostawił

 

wyobraźnia 

potencjalnie mogłaby tu mieć

coś do powiedzenia

ale i ona w tym przypadku

natrafia na swoje 

tak fizyczne 

jak i metafizyczne granice

w zetknięciu z czasoprzestrzenią

która jeszcze nie istnieje

(choć wcale nie jest to takie pewne!)

a tym bardziej 

z upiornym prawdopodobieństwem

kwantowego splątania 

 

a co jeśli ten punkt osobliwości

w ogóle nie istnieje

gdyż nie był - bo nie jest - potrzebny? 


4 komentarze:

  1. Tajemniczy wiersz, jeden z tych traktujących o jakiejś nauce. Hmm... i chyba wymaga głębszego zastanowienia nad jakimś sensem istnienia. Fizyka, metafizyka czy filozofia? Mam wrażenie, że wszystko to połączone w jedno wybrzmiewa w Twoim wierszu. Czym w istocie jest taki punkt osobliwości i skąd się wziął? Głowa moja za mała na taką wiedzę. Ten wielki Albert też miałby niezłą zagwozdkę, żyjąc w tak ciekawych czasach jak nasze. Tylko skąd teraz wiedzieć, co jest prawdą, a co wytworem AI ? Można się zgubić w tym mentalnym i nie tylko mentalnym chaosie. A fizyka kwantowa po prostu wymiata. Dzisiejsza nauka zmierza w niepokojącym kierunku, a technologia przejmuje władzę nad ludzkim tzw. zdrowym rozsądkiem. Jednakże są na tym świecie wynalazki, o których się nam nawet nie śniło. Tylko może o nich zapomnieliśmy, a raczej nasza cywilizacja zapomniała...
    Podobno jeden z filozofów, a nie pamiętam już który powiedział, że "Wszystko już było", więc może tylko kręcimy się w kółko. A punktów osobliwości może być więcej niż jeden 🤔

    Miłego mroźnego weekendu Deep. Pozdrawiam ciepło 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie odczytałaś mój zamysł Lutano - chciałem, aby tu się zmieściła i fizyka, i metafizyka, a nawet odrobina filozofii 😉
      Oczywiście na miarę moich niewielkich możliwości 😅
      Intrygujące, że Einstein, który był prekursorem fizyki kwantowej, później stał się jej zaciekłym krytykiem z powodu tej jej nieoznaczoności, bowiem uważał, że “Bóg nie gra w kości” (te do grania… ) choć co do jego wiary to akurat… możnaby długo dyskutować 😉
      A odnośnie AI to znasz moje zdanie - czekają nas chyba ciężkie czasy delikatnie mówiąc, co nie oznacza (hm… jakaś kolejna nie-oznaczoność?) że nie należy poznać przeciwnika…
      Stąd czasem moje wycieczki w takie rejony, jak powyższy, bowiem wszystko to się dość mocno łączy, a przynajmniej tak mi się wydaje, np. komputery kwantowe i możliwości AI…

      Pozdrawiam Cię baaardzo zimowo - ale już za tydzień ponoć trochę się w tym względzie zmieni, i znów pewnie zatęsknimy za śniegiem 😉
      Słonecznej niedzieli!
      db

      Usuń
  2. Można powiedzieć że wszystko co nas otacza jest nauką i jedna wielką tajemnicą. Tajemnice budzą strach ale i ciekawość, fascynują, ciągle skłaniają do szukania odpowiedzi. Czujemy lęk, że w najbliższej przyszłości AI może nas zastąpić. Nigdy nic niewiadomo.
    Super tekst Deep. Pozdrawiam serdecznie 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i taką tajemnicą przynajmniej w jakiejś części pozostanie? Bo cóż to byłby za świat, w którym by nie było żadnych tajemnic 😉
      Mam nadzieję, że nawet AI tego nie ogarnie…

      Dzięki Kasiu za miłe słowa, pozdrawiam Cię serdecznie
      db

      Usuń