z cyklu "muśnięcie"
snuje się samotnie w pustce
którą do dziś nie wiadomo jak nazywać
w poszukiwaniu
odpowiedniego punktu osobliwości
od którego ponoć
wszystko ma się zacząć
zacząć - czy zostać w nim stworzone?
być może promieniujące tło
tej całej historii
która się jednak w końcu wydarzyła
mogłoby coś wnieść
do odpowiedzi
na to intrygujące pytanie
ale z badania nikłych śladów
nie zawsze da się ustalić kto je zostawił
wyobraźnia
potencjalnie mogłaby tu mieć
coś do powiedzenia
ale i ona w tym przypadku
natrafia na swoje
tak fizyczne
jak i metafizyczne granice
w zetknięciu z czasoprzestrzenią
która jeszcze nie istnieje
(choć wcale nie jest to takie pewne!)
a tym bardziej
z upiornym prawdopodobieństwem
kwantowego splątania
a co jeśli ten punkt osobliwości
w ogóle nie istnieje
gdyż nie był - bo nie jest - potrzebny?
Tajemniczy wiersz, jeden z tych traktujących o jakiejś nauce. Hmm... i chyba wymaga głębszego zastanowienia nad jakimś sensem istnienia. Fizyka, metafizyka czy filozofia? Mam wrażenie, że wszystko to połączone w jedno wybrzmiewa w Twoim wierszu. Czym w istocie jest taki punkt osobliwości i skąd się wziął? Głowa moja za mała na taką wiedzę. Ten wielki Albert też miałby niezłą zagwozdkę, żyjąc w tak ciekawych czasach jak nasze. Tylko skąd teraz wiedzieć, co jest prawdą, a co wytworem AI ? Można się zgubić w tym mentalnym i nie tylko mentalnym chaosie. A fizyka kwantowa po prostu wymiata. Dzisiejsza nauka zmierza w niepokojącym kierunku, a technologia przejmuje władzę nad ludzkim tzw. zdrowym rozsądkiem. Jednakże są na tym świecie wynalazki, o których się nam nawet nie śniło. Tylko może o nich zapomnieliśmy, a raczej nasza cywilizacja zapomniała...
OdpowiedzUsuńPodobno jeden z filozofów, a nie pamiętam już który powiedział, że "Wszystko już było", więc może tylko kręcimy się w kółko. A punktów osobliwości może być więcej niż jeden 🤔
Miłego mroźnego weekendu Deep. Pozdrawiam ciepło 🙂
Trafnie odczytałaś mój zamysł Lutano - chciałem, aby tu się zmieściła i fizyka, i metafizyka, a nawet odrobina filozofii 😉
UsuńOczywiście na miarę moich niewielkich możliwości 😅
Intrygujące, że Einstein, który był prekursorem fizyki kwantowej, później stał się jej zaciekłym krytykiem z powodu tej jej nieoznaczoności, bowiem uważał, że “Bóg nie gra w kości” (te do grania… ) choć co do jego wiary to akurat… możnaby długo dyskutować 😉
A odnośnie AI to znasz moje zdanie - czekają nas chyba ciężkie czasy delikatnie mówiąc, co nie oznacza (hm… jakaś kolejna nie-oznaczoność?) że nie należy poznać przeciwnika…
Stąd czasem moje wycieczki w takie rejony, jak powyższy, bowiem wszystko to się dość mocno łączy, a przynajmniej tak mi się wydaje, np. komputery kwantowe i możliwości AI…
Pozdrawiam Cię baaardzo zimowo - ale już za tydzień ponoć trochę się w tym względzie zmieni, i znów pewnie zatęsknimy za śniegiem 😉
Słonecznej niedzieli!
db
Można powiedzieć że wszystko co nas otacza jest nauką i jedna wielką tajemnicą. Tajemnice budzą strach ale i ciekawość, fascynują, ciągle skłaniają do szukania odpowiedzi. Czujemy lęk, że w najbliższej przyszłości AI może nas zastąpić. Nigdy nic niewiadomo.
OdpowiedzUsuńSuper tekst Deep. Pozdrawiam serdecznie 😀
Być może i taką tajemnicą przynajmniej w jakiejś części pozostanie? Bo cóż to byłby za świat, w którym by nie było żadnych tajemnic 😉
UsuńMam nadzieję, że nawet AI tego nie ogarnie…
Dzięki Kasiu za miłe słowa, pozdrawiam Cię serdecznie
db