zaraz sobie przypomnę
dlaczego już się nie wsłuchuję
tak łapczywie jak kiedyś
co mówi me serce
i dlaczego nie pytam
czy wciąż jest coś
co jest dla mnie bezcenne
gdy niemal wszystko
da się kupić lub sprzedać
zaraz sobie przypomnę
jak bardzo me wspomnienia
zdążyły się zestarzeć
i jak się otwiera
drzwi młodości zamknięte
na klucz zagubiony
wśród pomarańczy zapachu
tak wyczekiwanych
w przedświątecznej kolejce
zaraz sobie przypomnę
co koniecznie uratować trzeba
by nie przepadło
zanim cyfry mego zegara
w rzece czasu płynącej
nie znikną na dobre
i co uczynić należy
aby wybaczyć kiedyś to
czego rozgrzeszyć się nie da